Przejdź do głównej zawartości

Chodź, opowiem Ci bajeczkę...

Baśnie są bardziej niż prawdziwe, nie dlatego iż mówią nam, że istnieją smoki, ale że uświadamiają, iż smoki można pokonać.
(Gilbert Keith Chesterton)

Dzisiaj zrecenzuje trzy opowieści, które mnie oczarowały ostatnimi czasy. Każda z nich będzie z innej... bajki. Bo baśnie to nie tylko te o dziewczynkach w czerwonym stroju z koszyczkiem, ale również opowieści o tym co mogłoby się stać 'gdyby (tu wpisz właściwe)' albo po prostu opisujące fascynujące fantazje autora. Znacie "Bajki Robotów" Lema? Jeśli tak, to wiecie, że historie mogą być bardzo różne. Te takie będą.

Jak już chyba wspominałam, jestem strasznym smutasem bez poczucia humoru, więc gdy w końcu trafię na opowieść która mnie rozbawi, staram się zapisać ją gdzieś i dzielić się z wszystkimi. To tak rzadki i zagrożony gatunek. Zapewne wielu z Was drodzy czytelnicy i urocze czytelniczki zna humoreski z gatunku mangi/anime.  Ileż to razy szkolne miłości - głównie słodkie dziewczęta - wpadały na genialne(?) pomysły by zdobyć serce ukochanego mężczyzny. Jednak opowiedzieć to samo bez wpadania w banalność? Zatem przejdźmy do "Gekkan Shoujo Nozaki-kun"


Podkochująca się w koledze z klasy Chiyo Sakura zostaje jego asystentką, gdy nieudane wyznanie uczuć przeradza się we wstęp do wspólnej pracy. Tyle tytułem streszczenia. Co w tym śmiesznego? Ano dalsza fabuła opisująca zbliżanie (czyżby?) się bohaterów została tak lekko i dowcipnie opowiedziana, że każda próba sklecenia jej obrazu za pomocą samych słów (nawet tysiąca) będzie musiała uznać wyższość obrazu.  Mamy tutaj samych nietuzinkowych bohaterów. Najbliżej normy jest wydawca naszego autora - Nozakiego. Reszta, to między innymi: dziewczyna która podbija serca innych dam ku rozpaczy chłopców, malutki reżyser teatralny, nieśmiały podrywacz, wielbiciel jenotów..i wielu innych. Nie będę opisywać pięknej kreski ani żywych barw, bo znam się na tym mniej więcej tak, jak na cyklu rozrodczym rozwielitki. Ale skoro udało im się roześmiać mnie kilka razy, to mogę z pewnością polecić tytuł nie tylko znawcom gatunki.

Skoro jesteśmy już przy anime, a przecież musimy zachować równowagę miedzy lukrowo - bolesną komedią romantyczną. Jakiś czas temu skończył się w końcu "Shingeki no kyojin" czyli "Atak tytanów". Zwykle czekam na pełny sezon by obejrzeć całość i nie stracić smaczków wyglądając następnego odcinka. Dlatego z pewnym opóźnieniem - ale za to z pełnym przekonaniem - opowiem o historii która dosłownie wycisnęła mi łzy z oczu. Co w przypadku osoby bez serca, jest pewnym dokonaniem. Kim są tytułowi tytani? To humanoidalne stwory które z jakiegoś tajemniczego powodu upodobały sobie jako ulubioną przekąskę ludzi. Seria zaczyna się w dniu, gdy po wielu latach względnego spokoju tytani postanowili odświeżyć jadłospis i atakują wydawałoby się całkiem dobrze ufortyfikowane miasto.  Eren, główny bohater, widząc śmierć matki postanawia ją pomścić i pozbyć się wielkoludów na zawsze. W tym momencie chciałam przestać oglądać bo przecież kolejne dziecko krzyczące w przestrzeń 'ja wam pokaże' nie mogło urzec tak ekhem..wyrafinowanego widza. A jednak dałam szanse. Może dlatego, że przyjaciele Erena - Mikasa i Armin mieli w sobie to coś. Jedno opatulone szaliczkiem było postrachem miejscowych chuliganów, drugie pacyfistyczne i wyjątkowo bystre. Czy z tej trójki rzeczywiście mogą wyrosnąć herosi którzy zmiotą przerażające stwory z powierzchni ziemi? I tu historia się mocno komplikuję i jeśli drogi czytelniku lubisz baśnie z wróżkami i jednorożcami, ta zdecydowanie nie będzie w Twoim guście. Oglądając dzieje protagonistów trzeba przygotować się na sporą doże brutalności, śmierci i ludzkiej bezsilności. Nie powiem oczywiście jak się wszystko skończy (bo właściwie dzieżko powiedzieć - nie dlatego, że nie lubię spoilerować) ale kończąc jeden odcinek, przebierałam nogami by zacząć kolejny. Mojego ulubionego Stalowego Alchemika może nie zdetronizowano, ale było blisko. Kto wie, może kolejny sezon? Zwroty akcji, niepewność kto zginie a kto zwycięży (trochę jak w Grze o Tron.. lepiej się do nikogo nie przyzwyczajajcie), a do tego charyzmatyczne postacie... Palce lizać - majstersztyk trzymania w napięciu. Lepiej zostawić sobie to anime na długi weekend. Bo ciężko będzie powiedzieć sobie na dzisiaj koniec.


Ale nie tylko animacją człowiek żyje. O "Strażnikach Galaktyki" powiedziano już tak dużo, że ja dorzucę tylko słów parę. To bardzo droga bajka dla większych dzieci. Oglądając ekranizacje komiksu którego nie znam - mam nadzieję, że fani Marvela mnie nie ukamienują - bałam się trochę wpadania w całkowitą fantazję i przerost formy nad treścią. Peter Quill (w tej roli Chris Pratt) to kolejny całkiem dobry złoczyńca złodziej, którzy poprzez przypadek trafia poprzez zlecenie w rozgrywkę gdzie na szali ważą się  - jak zwykle - losy świata. Tym razem dzięki Bogu nie naszej nieszczęsnej Ziemi ale przecież musimy się solidaryzować. Nawet jeśli ktoś jest zielony. Albo ma kły.


Strażnicy to tak naprawdę zgraja, z którą lepiej się nie spotkać w ciemnym zaułku. Wielki, mszczący się za rodzinne krzywdy Drax (Dave Bautista), seksowna i zabójcza (nomen omen?) Gomora (Zoe Saldana), uroczy zrzędzący i szalenie inteligentny szop inżynier Rocket i w końcu Groot. Kto nie wiedział że drzewa potrafią być wojownikami a do tego mają całkiem niezłe ruchy taneczne, niech zostanie w tym miejscu uświaodmiony. Nie będziemy gatunkistami i szybko polubimy całą gromadkę.


Nie, to nie jest kino wysokich lotów które zmusza do analizy własnego życia. Nie zmusza zmusza nawet do analizy własnego śniadania. Jednak bawi, śmieszy i sprawia, że te dwie godziny mijają szybko i przyjemnie. Motyw ucieczki z więzienia za pomocą... hmm... protezy był uroczy. Cieszy mnie fakt, że sporo jest wątków niedopowiedzianych. James Gunn, który zarówno był scenarzystą jak i reżyserem,  nie wali nas po oczach oczywistymi oczywistościami, chociaż nie udaje, że to film o czymś więcej niż o złym panu z którym walczy dobry pan. I pani. I korzeń. I... tak dalej.

Dlaczego wolę w te jesienne, zimne i pochmurne dni baśnie oderwane od szarej rzeczywistości? Głównie dlatego, że przez chwile przenoszą nas w inny świat. Często kolorowy, śmieszny i wzruszający, ale czasem też przerażający. To, że śmieszne historyki poprawiają humor to oczywiste. Ale czy po takim wizualnym ciosie między oczy jak w Ataku Tytanów nie poczujemy się zdołowani i zniechęceni? Bynajmniej. Póki siedzimy sobie w cieplutkim domu, za każdym razem po wyłączeniu takiej produkcji czujemy się trochę bardziej dziarscy i dzielni, taką mam nadzieję. Mieszając prawdę z fikcją twórcy sprawiają że wiatr wiejący w oczy jest ciut bardziej znośny. Chociaż przez te kilkadziesiąt minut. Przynajmniej dla mnie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odcinek 95 - Absolver

Dzisiaj będziemy rozmawiać w temacie głownym o dwóch grach. Pierwszą z nich jest Absolver, gra akcji osadzona w realiach fantasy, której sercem jest bardzo rozbudowany system walki w zwarciu. Drugą grą będzie Project 1v1 studia Gearbox Software. Jest to futurystyczny shooter nastawiony na zbieranie i kolekcjonowanie kart. Oprócz tego, dowiecie się o zmianach na steam'ie i przybliżymy Wam nowy tryb - Battle Royal - we Fortnite. A na deser mały komunikat. Samo mięsko!
W odcinku:  Zmiany na Steam'ie
Battle Royal - nowy tryb we Fortnite
Project 1v1

Kącik VR:
N/A

Temat główny:
Absolver

Hejter Zone:
N/A

Możecie komentować pod odcinkiem, na naszym fanpage'uoraz możecie wysłać do nas maile. Poza tym jesteśmy na Youtube'ie i Twitch'u
Ogólny: bezimiennypodcast@gmail.com

Muzyka: Lukhash - Hongdae>

Download:  MP3M4A

Odcinek 104 - Sprzedaż gier w Polsce

Dość nietypowo zaczynamy ten miesiąc. Otóż porozmawiamy sobie o sprzedaży gier w Polsce. Dowiecie się, że nie zawsze gra, która jest nowa, jest faktycznie nowa. Czy sprzedawca faktycznie sprzedaje Wam grę, która jest lepsza, czy może został opłacony przez firmy wydawnicze ? Na końcu opowiemy o historiach, prosto ze sklepu, po których poleciały łzy szczęścia. Bawcie się dobrze i pamiętajcie, żeby nigdy nie kupować ulepszonej gwarancji.
W odcinku:  Kodi na Xbox One
Kijek Prawdy

Kącik VR:
N/A

Temat główny:
Sprzedaż gier w Polsce

Hejter Zone:
N/A

Możecie komentować pod odcinkiem, na naszym fanpage'uoraz możecie wysłać do nas maile. Poza tym jesteśmy na Youtube'ie i Twitch'u
Ogólny: bezimiennypodcast@gmail.com

Muzyka: Lukhash - Hongdae>

Download:  MP3M4A

Odcinek 100 - Setny!

Trudno w to uwierzyć, ale się udało. Dobiliśmy do 100 odcinków i jesteśmy z tego powodu bardzo dumni. Dlatego chcieliśmy podziękować Wam drodzy słuchacze za to, że byliście z nami przez te wszystkie lata i zaprosić Was do naszego "Setnego" odcinka, który jest inny niż wszystkie i jedyny w swoim rodzaju. Enojy your ride!
#100
Możecie komentować pod odcinkiem, na naszym fanpage'uoraz możecie wysłać do nas maile. Poza tym jesteśmy na Youtube'ie i Twitch'u
Ogólny: bezimiennypodcast@gmail.com

Muzyka: Lukhash - Hongdae>

Download:  MP3M4A