Przejdź do głównej zawartości

Wypalająca się żarówka - Przemyślenia na temat serii Infamous


Zanim wszystko na dobre się zacznie i prawdopodobnie spłynie na mnie fala hejtu. Chciałbym zaznaczyć wprost, że każda recenzja jest w pełni subiektywna. To co zostanie niżej napisane, oparte jest w pełni na moich odczuciach po obcowaniu z danym tytułem. Każdy może mieć trochę inne doznania z zabawy z wielu prostych przyczyn. Dla przykładu powiem, że wiele osób hejtowało grę Batman: Arkham Origins z powodu bugów, które uniemożliwiały przejście gry. Mimo, że sam natknąłem się tylko na dwa bugi to rozumiem w pełni hejt innych, którzy natknęli się na więcej. 

Teraz, kiedy sprawa jest już trochę jasna pora przejść do rzeczy. 

Ściana tekstu, która za chwilę się objawi, będzie recenzją trzech gier z serii Infamous. 
Cała trylogia została stworzona przez studio Sucker Punch i wydana przez Sony Computer Entertaiment. Pierwsze dwie części trafiły na konsolę Playstation 3, natomiast trzecia część z dopiskiem "Second Son" trafiła na Playstation 4. Gry z serii Infamous stanowią kod ekskluzywny dla maszynek Sony. Więc posiadacze konsol od Microsoftu lub Nintendo muszą obejść się smakiem. Jednak czy dużo tracą, okaże się już za chwilę. 

Zaczynając od samego początku. 

infamous-logo-003.jpg

Pierwsza gra z serii inFamous powstała w 2009 roku. Jak już wcześniej wspominałem, stworzyło ją studio Sucker Punch. Odpowiedzialne min.za takie tytuły jak: Rocket: Robot on Wheels z Nintendo 64 oraz serię Sly, która umilała nam czas już wielokrotnie. Jednak inFamous było ich pierwszą grą na ówczesną nową generację konsol stacjonarnych. 

Głównym bohaterem pierwszej części gry jest Cole MacGrath, natomiast miejscem, w którym odbywać będzie się wszystko jest Empire City. Fikcyjne miasto, w którym główny bohater jest zwykłym gońcem. Podczas jednej z rutynowych robót, dochodzi do wielkiego wybuchu. Niestety, nasz główny bohater przypadkiem znajduje się w epicentrum całego zdarzenia, które niszczy całkiem niezły kawałek miasta. Wszystko to stało się z powodu zlecenia, które otrzymał. Miał po prostu dojechać do pewnego punktu w mieście i otworzyć paczkę. Skutkiem czego, cała reszta miasta, która nie została zniszczona popada w chaos. Wybuch ostatecznie nie zabija głównego bohatera a wręcz przeciwnie. Wzmacnia go i sprawia, że odkrywa on w sobie dziwne moce, które związane są z elektrycznością. Cole dochodzi do siebie pod czujnym okiem swojego przyjaciela Zeke'a oraz narzeczonej Trish. Jednak cała sielanka kończy się, kiedy ludzie dowiadują się o tym, że Cole znajdował się w epicentrum wybuchu. Zostaje on posądzony o spowodowanie całego nieszczęścia, przez co on i jego najbliżsi postanawiają uciec z miasta. Wszystko jednak nie wychodzi tak kolorowo jakby sobie tego zażyczyli. Ostatecznie zostaje pojmany przez Moyę, agentkę FBI, która zleca mu pewne zadanie. Więcej już nie będę spoilerował, ponieważ nie chcę psuć zabawy z odkrywania fabuły. Całość fabuły wzorowana była na komiksach super bohaterskich jak DMZ oraz No Man's Land. 

InFamous jak i również kontynuacje, które opiszę za chwilę, są grami z gatunku action-adventure połączonych z otwartym światem. Jednak, że otwarty świat, otwartemu światowi nie równy. To chciałbym zaznaczyć, że dzieło studia Sucker Punch bliżej do czegoś co znamy z serii GTA ewt. Sleeping Dogs niż L.A Noire czy Mafia 2. Gra oferuje nam całkiem spory kawałek ziemi/miasta, który możemy prawie dowolnie zwiedzać. Od samego początku gry, miasto jest opanowane przez kilka kryminalnych organizacji, które z biegiem czasu i naszych działań tracą na sile. 

Jednak w odróżnieniu do wyżej wymienionych gier z otwartym światem nie otrzymujemy tutaj to użytku żadnej broni palnej. Wszystkie opcje łagodnej perswazji ograniczają się do mocy, które zyskaliśmy po wielkim wybuchu na początku gry. 

Dostępne dla nas moce są w pełni oparte na elektryczności. W związku z czym jednym z podstawowych ataków jest strzelanie ładunkami elektrycznymi w przeciwników. W późniejszych etapach gry odblokujemy również granaty elektryczne, możliwość dłuższego szybowania dzięki wypuszczaniu ładunków elektrycznych z dłoni oraz kilka innych przydatnych umiejętności. Niby wszystko jest proste, ale nie mówmy hop. Każda z mocy ma dwie wersje, które odblokowujemy wraz z postępem fabuły i nie tylko. Nie tylko, ponieważ twórcy zaimplementowali w inFamous wybory moralne, które bezpośrednio wpływają na fabułę oraz zachowanie innych w stosunku do nas, no i oczywiście moce, które odblokujemy. Zasada jest tutaj banalnie prosta. Wszystko co robimy wpływa na naszą karmę którą możemy pchnąć w stronę dobra ( niebieska ) lub zła ( czerwona ). Dzięki czemu odblokowujemy trochę inne zestawy mocy oraz dodatkowych właściwości. Skoro już o karmie mowa, trzeba dodać, że misje fabularne również posiadają często dwa zakończenia. Odpowiednio dla kogoś, kto chce kroczyć śćieżką światła i kogoś, kto chce kroczyć ścieżką mroku. Tym sposobem niektóre misje zmieniają się, ale tylko szczątkowo. Dla przykładu powiem, że jest misja, w której musimy pomóc z wadliwymi zbiornikami wody. Jeżeli zrobimy to po stronie dobra to zawartość zbiornika wyleje się na nas a, jeżeli po stronie zła to zawartość wyleje się na osoby postronne. Takich misji fabularnych o podwójnym zakończeniu jest kilka, występują również misje poboczne odpowiednia dla ludzi ze złą karmą jak i dobrą. 

Jeżeli już jesteśmy przy misjach to warto wspomnieć o misjach pobocznych, które mamy dostępne jako odskocznie od wątku głównego. Jeżeli nie chcemy zawracać sobie nimi głowy to spokojnie możemy sobie je darować, ewentualnie wykonać je po zaliczeniu wątku głównego. Dostępne w grze zadania dodatkowe są dopasowanymi do konwencji gry questami typu "podaj,przynieś i pozamiataj". Przemierzanie określonych odległości na czas, zabijanie, przynoszenie rzeczy, to wszystko już było w innych grach z otwartym światem i tutaj również się znajduje. Każda z misji ma minimalne podłoże fabularne, które ma nam uświadomić dlaczego robimy to, co robimy. 

Jednak nie tylko misjami się żyje, gra oferuje nam równie znajdźki. Do szukania ku naszej uciesze mamy odłamki dzięki, którym zwiększy się nasza moc oraz inne rzeczy rozsiane po całym mieście. 
Twórcy zaimplementowali w grze ułatwienie, które ma nas zachęcić do odnajdywania, chociażby shardów. Cole posiada moc dzięki, której może wyczuwać źródła energii dookoła, dzięki czemu na mini mapie poza oznaczeniami piorunów ( miejsca, które mogą odnowić nam moc lub nas uleczyć ) znajdują się też niebieskie kropki, które odpowiadają za wspomniane wyżej shardy. Prosty zabieg, który umila szukanie dodatkowych rzeczy, dzięki czemu szybciej staniemy się silniejsi. 

Poruszanie się z jednego punktu do drugiego moze odbywać się na kilka sposobów. Możemy po prostu przechadzać się ulicami miasta jak każdy normalny człowiek, skakać po ścianach i dachach budynków na modłę znaną nam z serii Assasins Creed albo przemieszczać się za pomocą mocy. Jedną z mocy, która pomoże nam przemieszczać się z miejsca na miejsce jest wspomniane wcześniej szybowanie. Jednak to nie wszystko, ponieważ po wskoczeniu na linie wysokiego napięcie, Cole automatycznie zacznie się po nich ślizgać za pomocą elektryczności. Jest to o wiele szybszy sposób podróżowania, ale nie tak szybki, jak przyczepienie się do dachu pociągu i przemierzanie na, nim miasta. Każdy sposób podróży ma swoje plusy i minusy i to od nas zależy jak będziemy się przemieszcać. Nikt nie broni nam mieszać sposobów transportu. 

Pod względem graficznym gra w porównaniu do obecnych tytułów nie powala. Mimo, że exy od robione na konsole Sony przyzwyczaiły nas do wysokiego poziomu. Jednak jak na rok 2009 gra prezentuje się pięknie. Wszystko było szczegółowe jak na tamten czas a spadki fps'ów nie raziły aż tak bardzo w oczy. Pomimo tego, że występowały, nie były one częste, więc gracz spokojnie mógł cieszyć się zabawą. Efekty podczas używania umiejętności głównego bohatera naprawdę daje radę. Czuć iskry, które uciekają nam z dłoni i tutaj nie mam nic do zarzucenia. Pod względem udźwiękowienia jest również bardzo dobrze. Całość brzmi w miarę realistycznie a ścieżka dźwiękowa stworzona przez Amona Tobina,Jamesa Dooleya,mel Wesson i Martina Tillmana pod czujnym okiem producentów z Sony, jest bardzo fajna. Całość tworzona była w dość niekonwencjonalny sposób. Zamiast używać całkowicie tradycyjnych instrumentów, kompozytorzy używali rzeczy, które można znaleźć w typowym miejskim blokowisku. Twórcy podzielili się i tak np: Tobin tworzył muzykę w grze, kiedy Dooley tworzył utwory do filmików przerywnikowych. 

Filmiki przerywnikowe w inFamous dzielą się na dwa typy. Jedne są to typowo odpalane skrypty na silniku gry. Podczas, których obserwujemy różne rozmowy bądź wydarzenia. Drugim typem są genialnie narysowane i utrzymane w stylistyce komiksowej. Otrzymujemy kadry rodem z najlepszych wizualnie komiksów od DC,Marvela,Vertigo lub innych wielkich. Wszystko jest w pełni udźwiękowione a dla niektórych dodatkowym plusem może być polska ścieżka dźwiękowa, która jest zawarta w grze. O samej jakości dubbingu trudno wypowiedzieć się jedno znacznie, ponieważ są momenty, kiedy czuć, że aktor podkładający głos pod, chociażby Cole'a, pasuje tutaj jak ulał, ale jednak, z drugiej strony zdarzają się tak tragiczne wpadki, że całe zauroczenie pryska w ciągu chwili. 

Jednak nie wszystko złoto co się świeci. Gra cierpi również na typowe przypadłości gier sandboxowych. Kilka razy zdarzyło mnie się wpaść pod ulicę i spadać w nieskończoność, co zmusiło mnie wczytywania ostatniego stanu gry. Ataki przeciwników jak i nasze, często przechodzą przez tekstury oraz hit boxy nie do końca działają jak powinny. Jednak takie rzeczy się zdarzają podczas tworzenia tak dużej gry, w której pokładane są wielkie nadzieje. 

Kolejnym problematycznym aspektem gry jest po części poruszanie się i ogólna responsywność bohatera. Często zdarza się, że główny bohater klei się do miejsc, na które nawet nie patrzyliśmy, nie łapie się oczywistych miejsc udając, że nie da się tam złapać lub po prostu przeskakuje pokracznie z jednego miejsca w drugie. Responsywność bohatera też potrafi pozostawić wiele do życzenia. Zdarza się, że gra nie wyłapuje tego, iż zmieniamy moce i mimo naciskania odpowiednio innej kombinacji, dalej jesteśmy raczeni poprzednim atakiem. To samo tyczy się kierunków wspinania na ścianie lub obracania w locie. 

Reasumując, pierwsza część trylogii jest tytułem dobrym zahaczającym o dobry+. Jednak nie nazwałbym go system sellerem tak jak wielu ludzi potrafi robić. Gra cierpi na pewne problemy, które można wybaczyć, ale również na takie, które powinny zniknąć, usunięte przez patcha. Tak się jednak nie stało. Gra jest tytułem wartym ogrania i solidnym 7/10. 
Jako, że pierwsza część inFamous była też pierwszą grą studia na konsole ówczesnej nowej generacji. Tak fani, którym skradła serce oczekiwali więcej. Chcieli więcej mocy,więcej miasta i więcej zabawy. Studio Sucker Punch nie pozwoliło długo czekać swoim wielbicielom i ogłosiło kontynuację gry już w 2010 roku. Oczekiwania były ogromne i wiele osób nie mogło się doczekać kolejnych przygód Cole'a MacGrath'a. Zakończenie poprzedniej części zostawiło ich w niepewności i druga odsłona miała być epilogiem, który domknie wszystkie wątki. 

Tak oto w 2011 roku otrzymaliśmy kolejny tytuł ekskluzywny na konsole Sony. Kolejna gra, która miała być system sellerem dla tego systemu okazała się na pewno lepsza od poprzedniczki pod kilkoma względami, ale czy na pewno system sellerem ?. O tym już za chwilę. 

InFamous 2 jest rozwinięciem historii którą zapoczątkowała poprzednia część gry. Wszystko dzieje się w alternatywnej wersji 2009 roku, gdzie ludzie posiadający specjalne umiejętności zaczęli wypływać na światło dzienne. Wszystko dzięki urządzeniu, które nazywa się Kula Promieni i pozwala odblokować specjalne umiejętności w niewielkim procencie ludzi na świecie. Tak, dokładnie tak jak zrobiła to z Cole'm w pierwszej części gry. Cała fabuła gry dzieje się w miesiąc po zakończeniu poprzedniej części. Jednak w wyniku pewnych zdarzeń, Cole MacGrath, Zeke oraz nowo poznana przyjaciółka Kuo, są zmuszeni do ucieczki z Empire City. Nie chcę spoilerować czemu się tak stało, ale mogę powiedzieć, że mieli całkiem poważny powód, żeby to zrobić. 

Tym oto sposobem twórcy przedstawiają nam całkiem nowe miasto. New Marais, które również jest fikcyjnym miastem położonym w USA. Zanim jednak zaczniemy przygodę w nowym miejscu z całkiem nową motywacją. Mamy do wyboru jeden z trzech początków. Możemy wybrać czy chcemy zacząć grę z pierwszym poziomem dobrej karmy, złej karmu lub całkowicie z czystą kartą. Każda z tych opcji ma swoje plusy i minusy, dzięki czemu możemy dostosować początek naszej przygody do zakończenia poprzedniej gry. Twórcy nie dali niestety możliwości importowania save'ów z poprzedniej części, przez co musimy wybrać jeden początek, który determinuje krótko decyzje, które podjęliśmy wcześniej. 

Gra dalej jest mieszanką action-adventure oraz otwartego świata. Teren, który przyjdzie nam zwiedzać podzielony jest na dwie wyspy, jednak dalej stanowi jedno miasto. Można śmiało powiedzieć, że teren zaserwowany nam w kontynuacji jest większy oraz bardziej złożony i zróżnicowany. W grze przyjdzie nam przemierzać miesca, która są całkowite zamarznięte z powodu pojawienia się "przewodników" lodu, całkowicie zniszczone obrzeża miasta, które są zalane wodą oraz terytoria industrialne. Jednak to nie wszystko, jednak dalej można śmiało powiedzieć, że fabuła będzie kierowała nas na otwarte tereny w porównaniu do tego co serwują inne gry z otwartym światem. 

Od samego początku dostajemy starego dobrego inFamous'a. Cole dalej używa mocy opartych na elektryczności. Jednak teraz zaczęły one ewoluować. Dzięki czemu poza wcześniej znanymi nam iskierkami, zyskujemy dostęp do kilku nowych wersji. Dzięki czemu zwykły granat może się przylepiać lub rozdzielać po wybuchu. Rakieta może rozdzielać się na dwie części i ciąć wszystko, co znajdzie się między nimi i wiele wiele innych. Wszystko również jest zależne od tego po, której stronie mocy się opowiemy. Jedną z największych różnic miedzy Infamous i inFamous 2 jest fakt, że Cole po pewnym czasie, może zyskać dodatkową moc. Wszystko jest zależne od pewnego momentu w fabule. Dalej jest to bardzo karmiczny wybór jednak grając jako zły, nikt nie zabrania nam wybrania dodatkowej mocy, która powinna być dla kogoś z dobrą karmą i odwrotnie. Będąc źli do szpiku kości możemy spokojnie wybrać moc dla złych. Nie jest to jedyna nowość wprowadzona w drugiej odsłonie serii. Niektóre misje fabularne i poboczne umożliwią nam walkę w drużynie z innym przewodnikiem. Dzięki czemu zyskamy możliwość mieszania mocy i sprawiania, że staną się jeszcze bardziej zabójcze. Nowe umiejętności ewentualnie ich ulepszenia, odblokowujemy po wykonaniu pewnych prostych czynności. Czasami wystarczy strzelić przeciwnikowi w głowę, innym razem przykleić do niego granat. Wszystkie wymagania, które musimy spełnić, żeby odblokować kolejne umiejętności i ich poziomy są banalne i nie powinny sprawić nikomu żadnych problemów. Wszystkie umiejętności możemy dopasować do odpowiednich klawiszy w kilka sekund. Dzięki czemu nie czujemy się aż tak bardzo wybici z rytmu. 

Sama gra, poza tym, że jest kontynuacją, niewiele różni się od swojej poprzedniczki. Pod względem pełności świata dostaliśmy nowe rodzaje misji. Niektóre nie różnią się prawie niczym od tych z poprzedniej części a inne tak na dobrą sprawę różnią się tylko trochę. Tak, chociażby przemierzanie danej odległości na czas zmieniło się w przemierzanie danej odległości z jak najmniejszą ilością dotknięć ziemi. Często będziemy mieli misje z dodatkową osobą do pomocy. Ciekawym dodatkiem do drugiej odsłony gry jest kreator misji. Dzięki czemu możemy sami z poziomu swojej kanapy wykreować krótkie misje poboczne, które będą widoczne dla wszystkich graczy. Misje tworzone przez użytkowników i dla użytkowników są oznaczone kolorem zielonym na mini mapie. Możemy dowolnie tworzyć misje takie jakie są w grze oraz iść krok dalej. Tak np: jedna z misji stworzona przez gracza, może trwać nawet dwie godziny, zawierać cut scenki, skrypty itp. itd. Dzięki czemu, jeżeli trafimy na dobrą misję to obcowanie z grą może się wydłużyć o dobrych pare godzin. Jest to całkiem miły dodatek, jednak posiada swoje minusy. Większość misji, na które trafiłem były zwykłymi mordobiciami z dużą ilością przeciwników. Trafić na perełkę z osobną fabułą, bossem stworzonym z dostępnych w kreatorze rzeczy i tym podobnych jest trudno. Sam kreator jest bardzo przystępny i w jego prostocie tkwi jego wielkość. 

Pod względem grafiki widać postęp. Świat jest bardziej szczegółowy niż w poprzedniej odsłonie serii. Miasto jest zróżnicowane i reaguje na naszego bohatera. W momencie, kiedy wejdziemy do wody, zaczynają się rozchodzić od nas ładunki elektryczne. Użyta moc lodu nie znika po kilku chwilach, lecz zostaje na dłużej. Wszystko jest better,bigger i stronger w porównaniu do tego co otrzymaliśmy poprzednio. Udźwiękowienie również stoi na wysokim poziomie a dubbing w grze nie masakruje tak bardzo naszych zmysłów.

Gra otrzymała również rozszerzenie "Festiwal Krwi". W, którym nowo poznane przez nas miasto zostało nawiedzone przez wampiry. Jeżeli ktoś grał w Sleeping Dogs i DLC Nightmare in North Point, będzie wiedział dokładnie jakie rozszerzenie otrzymaliśmy w inFamous 2. W skrócie mówiąc, główny bohater został ugryziony przez wampira i, żeby uratować swoją duszę i miasto od niechybnej zguby. Musi zabić głównego wampira. DLC wprowadza dodatkowe miejscówki oraz przeciwników, wszystko stylizowane na typowe gry,film i książki o wampirach i nadprzyrodzonych aktywnościach. 

Infamous 2 w porównaniu do poprzedniczki było krokiem na przód. Jednak również krokiem w tył. Gra dalej cierpi na podobne problemy jak inFamous. Nasza postać dalej potrafi być mało responsywna, skakać tam, gdzie nie chcemy oraz ataki przeciwników przechodzą przez tekstury, kiedy to nasze ataki się o nie rozbijają, tak jak to powinno być. Do starych dolegliwości, do których możemy zaliczyć spadki fps;ów dochodzi też czasami słabe AI i problemu z kamerą. 

O ile spadki fps'ów łatwo wytłumaczyć lepszą grafiką przy której zadyma musi dawać o sobie znak, tak AI i problem z kamerą powinny być karalne chłostą. Często zdarzało mnie się, że kamera freezowała w pewnym momencie i, mimo że postać i przeciwnicy chodzili normalnie, tak kamera nie ruszyła się nawet na milimetr aż popełniłem samobójstwo, dałem się zabić albo wczytałem ostatni zapis. Teraz pora na kilka słów o AI. O, ile inteligencja przeciwników bez dodatkowych mocy jest dobra tak samo, jak w poprzedniej części. Chowają się za osłonami od czasu do czasu, starają się nas zabić i w ogóle. Tak, poziom inteligencji przeciwników z dodatkowymi mocami jest ujemny. Często walka z przewodnikiem lodu ogranicza się do tego, że musimy za, nim skakać jak głupi. Często trafienie go w locie, nie przerywa jego animacji, przez co jest to całkiem upierdliwe. Tym sposobem nawet prosta misja w stylu "zabij lodowych ludzi" przeradza się w "goń wszystkich jak pies piłkę". Kolejnym problemem, który nie został poprawiony jest poruszanie się naszego bohatera. Jest dokładnie tak samo, jak w poprzedniej części. Spodziewałem się, chociaż leciutkiej poprawy i jej niestety nie otrzymałem. 

Druga odsłona serii Infamous jest lepsza od swojej poprzedniczki. Twórcy wzięli to, co było najlepsze w poprzedniej odsłonie i dodali coś nowego. Dzięki temu otrzymaliśmy to, co, na co wszyscy czekaliśmy oraz kilka nowości. Gra jest solidnym przedstawicielem gier z półki 8/10. Mimo swoich ułomności jest tytułem wartym ogrania. Tym razem różnice między wyborami karmicznymi jest bardziej widoczna niż w poprzedniej części. Dzięki czemu zakończenia gry są naprawdę różne. Nie jest to tylko niewielka kosmetyczna zmiana, lecz prawdziwe pokazanie w jakim kierunku pchnęliśmy świat. 

infamous+ps4+second+son.png

Jednak jak to się mówi , "do trzech razy sztuka" i tego powinniśmy się trzymać. 

Poprzednie dwie gry z serii Infamous okazały się wielkim sukcesem. W moim przekonaniu nie zasługiwały na tytuł "system sellera" a jedynie na "warto ograć". Fani wyczekiwali kolejnej odsłony gry, równie mocno jak dziecko prezentu od mikołaja. Jednak studio Sucker Punch nie ogłaszało nic, powodem czego wszyscy fani zaczęli godzić się z faktem, że nowa odsłona ich ulubionej gry, nie powstanie tak szybko. Jednak twórcy nie postanowili spocząć na laurach i w tajemnicy przed fanami zaczeli tworzyć swoje najnowsze dzieło. Prace nad nieogłoszonym projektem trwały już od zakończenia dodatku Festiwal Of Blood do Infamous 2. Mimo, że prace nad nowym tytułem zaczęły się na długo przed ogłoszeniem następnej ( obecnej ) generacji konsol, studio po rozmowach z głównym architektem Sony, otrzymało wstępne specyfikacje ich nowej konsoli. Sucker Punch pomogło też kształtować to, co dzisiaj nazywamy Playstation 4. Ich sugestie odnośnie specyfikacji oraz pada, zostały uwzględnione w projekcie. Dzięki czemu łatwiej było, im projektować grę dla Sony. 

Tym o to sposobem w 2014 otrzymaliśmy tytuł na, który wielu czekało z utęsknieniem. Infamous: Second Son, miało nam przypomnieć za co kochamy Sucker Punch. Gra również jak poprzedniczki jest grą action-adventure połączoną z otwartym światem. Również jak w poprzednich częściach, głównym bohaterem jest osoba obdarzona specjalnymi mocami. Pod względem rozgrywki również nie zmieniło się za wiele. Jak już pisałem wcześniej, to stary dobry Infamous. 

Jednak tym razem nie będziemy śledzić przygód Cole'a MacGrath'a, lecz całkiem nowego protagonisty. Głównym bohaterem najnowszej odsłony Infamous jest Delsin Rowe, który zdobywa swoje moce przez przypadek. Nie zdradzając dużo z fabuły powiem, tyle że początek jest podobny do tego, który otrzymaliśmy w pierwszej części Infamous. 

Jedną z większych różnic między Colem a Delsinem jest fakt, iż nowy protagonista posiada moc dymu. Nie jest to oczywiście jedyna jego moc, ponieważ tak jak w poprzedniej części mogliśmy posiadać jedną dodatkową. Tak w nowej odsłonie możemy posiadać ich więcej. Wraz z używaniem różnych rodzajów mocy, zmienia się trochę sposób przemieszczania naszego bohatera. Tak np: używając mocy neonu możemy szybko biegać, zmieniać się w czystą energię i wdrapywać po ścianie, kiedy np: używając mocy dymu zmieniamy się w ciemną chmurkę i szybko przemieszczamy. Kolejną zmianą odnośnie poprzednich części jest fakt, że tym razem, żeby uzupełnić moc, musimy czerpać ją ze źródła obecnie używanej. Jeżeli chcemy odnowić energię dymu to musimy, to zrobić z dymu. Analogicznie jest z pozostałymi mocami, które mamy dostępne w grze. Rozwijać nasze umiejętności możemy dzięki wydawaniu Blast Shards, które są rozsiane po całym mieście. 

Skro już o mieście mowa, tym razem twórcy postanowili pójść lekko w realizm lokacji. Zamiast tworzyć kolejne fikcyjne miasto, dostaliśmy do zabawy piaskownicę o nazwie Seattle. Wszystkie wydarzenia, które śledzimy w Second Son, dzieją się w tym samym uniwersum co poprzednie gry. Jednak nie jest to bezpośrednia kontynuacja dziejąca się chwile po Infamous 2. Całość dzieje się w siedem lat po zakończeniu przygód Cole'a. Twórcy starali się odwzorować miasto jak najlepiej. Dzięki czemu w grze możemy obejrzeć takie miejscówki jak Pioneer Square,Space Needle i, chociażby Elephant Car Washes. Jednak należy pamiętać, że samo miasto musiało przejść też pewne zmiany, odpowiednie do stylu gry. 

Z graficznego punktu widzenia gra prezentuje się pięknie. Nie ustępuje nawet grą, które zostały wydane na PC w tym samym okresie czasu. Szczegółowość jest bardzo imponująca, efekty cząsteczkowe cieszą oko, oświetlenie pasuje idealnie. Pod względem wizualnym jest to najwyższa półka tworzenia gier ( obecnie ). Sama gra działa w natywnej rozdzielczości 1080p oraz 30 klatkach na sekundę. Podczas obcowania z tytułem nie zauważyłem znacznych dropów podczas nawet największej zadymy. Udźwiękowienie całego tytułu również jest na wysokim poziomie. Sony wiedziało co robi zatrudniając jako kompozytora Nathana Johnsona. Twórca ścieżki dźwiękowej do takich filmów jak Looper i Don Jon, dał sobie świetnie radę. 

Pod względem wypełnienia świata gry jest równie dobrze co w poprzednich częściach. Możemy bawić się w znajdźki lub wypełniać misje poboczne. Dalej są one podobne do tego co mieliśmy wcześniej, lecz nie przeszkadza to już tak bardzo. Wszystko jest utrzymane w stylistyce miasta po, którym się poruszamy. Dzięki czemu mamy takie side questy jak walka z dilerami narkotyków lub uciszanie ulicznych grajków. Wszystkie takie dodatkowe rzeczy wydłużają nam zabawę z tytułem. 

Bez zmiany zostaje system karmy, do którego już jesteśmy przyzwyczajeni. Wciąż będziemy musieli wybierać po, której stronie się opowiemy i to pchnie opowieść na swoje tory. 

Tym sposobem otrzymaliśmy kolejnego Infamous'a. Kolejną część, która bierze najlepsze od poprzedniczki i dodaje coś nowego. Niektóre błędy z poprzednich gier zostały poprawione. Postać jest bardziej responsywna, kamera się nie zacina i tym razem Delsin zmierza tam, gdzie chcemy. Bez zbędnego przylepiania się w nieodpowiednich miejscach. Wytrwali fani są w pełni zadowoleni, gracze, którzy zaczynają obcowanie z serią od trzeciej części, również. Jednak patrząc po ochłonięciu, możemy stwierdzić, że znowu dostaliśmy grę, która wg Mnie nie zasługuje na naklejkę "system seller". Nowa odsłona jest oczywiście krokiem w przód, ba! Nawet dwoma potężnymi krokami. Jednak dalej czuję jakby jej coś brakowało. Jest jak dobre danie bez jednego kluczowego składnika. Sucker Punch zaserwowało nam grę, która jest solidnym 8/10. Gra, która może fabularnie nie zaskoczy nikogo, graficznie urzeknie wszystkich i "gejmplejowo" będzie tym co znamy. Jest to zaiste tytuł warty ogrania, lecz w moim mniemaniu, nie jest tytułem, dla którego warto kupić konsolę. 

To co powiem teraz będzie bardzo subiektywne i zrozumiem fale hejtu, która się na mnie wyleje za chwilę. 

Seria inFamous poczynając od pierwszej części a kończąc na trzeiej, która nie jest bezpośrednią kontynuacją. Jest serią dobrą, ale nie jest serią wybitną. Dostaliśmy dobre gry z zadatkami na dobre+, jednak dalej trzymające się tego samego motywu. Mimo, że rozumiem powiedzenie "nie zmienia się zwycięskiego składu", tak tutaj dostanie trzeci raz prawie tego samego z lekkim odświeżeniem może już męczyć. Jest to seria tytułów ekskluzywnych na konsole Sony, której posiadacze konsol Nintendo i Microsoftu mogą nam zazdrościć, ale nie muszą. Jestem przekonany, że tracą kawałek historii elektronicznej rozrywki, nie ogrywając tych gier. Jednak jest to ten kawałek bez, którego można przeżyć. 

A co Wy sądzicie o tej serii ? Wg. Was jest Hot or Not ? Można bez niej żyć czy trzeba ograć ?
Dziękuję za uwagę i do następnej grafomańskiej ściany tekstu :)


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odcinek 113 - Inwigilacja w sieci

Czy zastanawialiście się kiedyś, czy nie jesteście obserwowani albo podsłuchiwani ? Czy wasza kamerka w laptopie Was nie rejestruje albo czy wasz telefon nie nagrywa waszych rozmów ? Dzisiaj spróbujemy sobie odpowiedzieć na to pytanie i poznacie naszą opinię na temat inwigilacji w sieci. Oprócz tego testujemy Alexę, czyli asystenta głosowego od Amazona, gramy w Hunt: Showdown oraz mówimy jak piłka nożna od nowego sezonu wchodzi w system dystrybucji PPV. Zapraszamy!
W odcinku:  Amazone Echo (Alexa)
PPV w footballu w Polsce
Hunt: Showdown
Netflix drożeje ?

Kącik VR:
N/A

Temat główny:
Inwigilacja w sieci

Hejter Zone:
Polsat

Możecie komentować pod odcinkiem, na naszym fanpage'uoraz możecie wysłać do nas maile. Poza tym jesteśmy na Youtube'ie i Twitch'u
Ogólny: bezimiennypodcast@gmail.com

Muzyka: Lukhash - Hongdae>

Download:  MP3M4A

Odcinek 95 - Absolver

Dzisiaj będziemy rozmawiać w temacie głownym o dwóch grach. Pierwszą z nich jest Absolver, gra akcji osadzona w realiach fantasy, której sercem jest bardzo rozbudowany system walki w zwarciu. Drugą grą będzie Project 1v1 studia Gearbox Software. Jest to futurystyczny shooter nastawiony na zbieranie i kolekcjonowanie kart. Oprócz tego, dowiecie się o zmianach na steam'ie i przybliżymy Wam nowy tryb - Battle Royal - we Fortnite. A na deser mały komunikat. Samo mięsko!
W odcinku:  Zmiany na Steam'ie
Battle Royal - nowy tryb we Fortnite
Project 1v1

Kącik VR:
N/A

Temat główny:
Absolver

Hejter Zone:
N/A

Możecie komentować pod odcinkiem, na naszym fanpage'uoraz możecie wysłać do nas maile. Poza tym jesteśmy na Youtube'ie i Twitch'u
Ogólny: bezimiennypodcast@gmail.com

Muzyka: Lukhash - Hongdae>

Download:  MP3M4A

Odcinek 104 - Sprzedaż gier w Polsce

Dość nietypowo zaczynamy ten miesiąc. Otóż porozmawiamy sobie o sprzedaży gier w Polsce. Dowiecie się, że nie zawsze gra, która jest nowa, jest faktycznie nowa. Czy sprzedawca faktycznie sprzedaje Wam grę, która jest lepsza, czy może został opłacony przez firmy wydawnicze ? Na końcu opowiemy o historiach, prosto ze sklepu, po których poleciały łzy szczęścia. Bawcie się dobrze i pamiętajcie, żeby nigdy nie kupować ulepszonej gwarancji.
W odcinku:  Kodi na Xbox One
Kijek Prawdy

Kącik VR:
N/A

Temat główny:
Sprzedaż gier w Polsce

Hejter Zone:
N/A

Możecie komentować pod odcinkiem, na naszym fanpage'uoraz możecie wysłać do nas maile. Poza tym jesteśmy na Youtube'ie i Twitch'u
Ogólny: bezimiennypodcast@gmail.com

Muzyka: Lukhash - Hongdae>

Download:  MP3M4A